Jak przeczytać 52 książki w rok?

Jak Polacy i Polki stoją z czytaniem?

Panedmiczny rok 2020 przyniósł wspaniałe newsy w postaci delikatnego wzrostu czytelnictwa w Polsce. Jest to naprawdę super wiadomość, niemniej wciąż niewielu Polaków i Polek czyta. Według badania Biblioteki Narodowej, w 2020 roku 42% Polaków i Polek przeczytało chociaż 1 książkę. To najwyższy wskaźnik od 2014 roku (!). Natomiast to co mnie bardziej interesuje to wskaźnik mówiący ilu Polaków i Polek przeczytało minimum 7 książek rocznie. Jest to niestety tylko 10%. Dla porównania – w 2000 roku ten wskaźnik wyniósł 24%. Cóż mogę rzec. Szkoda. Czytanie to cudowna czynność. Wzbogacająca słownictwo. Poszerzająca horyzonty. Usprawniająca wyobraźnię. Rozwijająca wiedzę. Ja większość mojej wiedzy i inspiracji czerpię właśnie z książek. Nie bez powodu założyłam dla Ciebie Czytelnię jako miejsce, gdzie gromadzę mini-recenzje i opinie o książkach, które przeczytałam. 

Ale jak to się u mnie z tymi książkami zaczęło…?

UWAGA! Jeśli wolisz słuchać, niż czytać, przesłuchaj odcinek mojego podcastu o tym, jak przeczytać 52 książki w rok.

Paulina Maciboch i Kamień Filozoficzny

Pochłaniam książki odkąd pamiętam. Mam żywo w głowie jedną sytuację – pamiętam jakby to było wczoraj. Mam około 13 lat, jest sobota, w tym dniu jest premiera nowej części Harry`ego Pottera. Olbrzymie tomisko. Książka ma chyba z 1000 stron. Mama wraca z zakupów i niesie w dłoniach TĘ KSIĄŻKĘ. Ja padam jak długa na łóżko w sypialni rodziców. Schodzę z niego kilkanaście godzin później. Z przeczytanym Harry`m. To była dla mnie normalka.

Całe dzieciństwo i młodość też upłynęły mi na czytaniu książek, głównie beletrystyki. Wpadało sporo książek dla nastolatków: kto pamięta Pamiętnik Księżniczki? <3 Czytałam też bardzo dużo thrillerów medycznych (głównie Robina Cooka), a potem odkryłam horrory Stephena Kinga i przepadłam. Do dzisiaj mam ogromny sentyment do tego autora i co jakiś czas wrzucam na warsztat jego książkę. A napisał ich masę: chyba 81. Niezwykle płodny i wyśmienity autor. 

Po Stephenie Kingu przyszedł czas na lektury, które pochłaniam obecnie. Są to głównie książki poradnikowe, psychologiczne, biznesowe. Mówiąc ogólnie: rozwojowe. Czerpię z nich sporo

 wiedzy i inspiracji do osiągania celów, rozwijania kanałów z treściami dla Ciebie, budowania swojej marki osobistej. Pozwalają mi budować wiedzę o świecie i rozszerzać horyzonty (jak Factfulness czy Czarny Łabędź – obie świetne!).

Jeśli chodzi o moje książkowe cele, to pierwszy raz w 2019 postanowiłam, że przeczytam 35 książek. Liczyłam te książki, starałam się, ale finalnie przyszła końcówka grudnia 2019 i skończyłam rok z 29 książkami na koncie. To był i tak dobry wynik, ale jednak nie osiągnęłam tego, co sobie założyłam. Zaczęłam potem myśleć, co mogę zrobić inaczej, może lepiej, żeby czytać więcej, ale bez poświęcania na to masy czasu i wysiłku. Bez spinania się. Kocham czytać, ale jak każdy z nas, mam też inne zobowiązania i zadania w ciągu dnia 🙂

Przepraszam… czy ktoś słyszał o pracy, w której płacą za czytanie książek? Tak dla przyjemności, a nie, żeby je recenzować… Nie? Szkoda 😀 Jak coś, to jestem chętna!

czytanie książka

Jak czytać więcej niewielkim wysiłkiem – przydatne wskazówki

Sposoby, które przetestowałam na sobie pozwoliły mi skończyć z przekroczonym celem książkowym w 2020 roku. Chciałam przeczytać 52 książki, bo to taki wymierzony cel – w końcu rok ma 52 tygodni. Finalnie przeczytałam 60 książek! I to bez angażowania ogromnych ilości czasu. Czytałam to, co lubię, wdrażałam w życie przydatne techniki, testowałam i 60 książek pykło. Dzisiaj chcę Ci powiedzieć właśnie o tych sposobach. Może dzięki nim przeczytasz 52 książki w 52 tygodni? A może przeczytasz pierwszą dziesiątkę? Twój cel książkowy dopasuj do siebie. Ja jestem po to, żeby Ci pokazać co sprawdziło się u mnie i zainspirować do wypróbowania tych technik. Let`s go!

Czytaj książki w różnych formatach

Powiem Ci od razu, że kocham papierowe książki. Ten zapach. Szelest stron. Słodki ciężar w ręce. No i niemęczenie oczu ekranem przed snem też jest bezcenne.

Niemniej zauważyłam, że łączenie różnych formatów książek pozwala przeczytać ich więcej. A właściwie przeczytać i przesłuchać. Przyznam, że nigdy nie byłam fanką audiobooków. Długo się przed nimi wzbraniałam, aż do pandemii koronawirusa w marcu 2020 roku.

 Zaczęłam ich słuchać w czasie biegania i spacerów (to jedyny sport, który można było trenować wtedy!). No i przepadłam. Zakochałam się w audiobookach. Obecnie umilają mi na maksa ten czas, który czasem jest ciężki i nudny 😀 W sumie teraz nie potrafię sobie wyobrazić biegania bez fajnej książki na uszach. Tylko jedna uwaga. Ja często robię notatki z książek. Jako, że biegając średnio mam jak notować, to do słuchania wybieram książki lekkie, raczej nie skarbnice wiedzy. Wybieram książki bardziej inspiracyjne. Sprawdza się to super. Przesłuchałam w ten sposób naprawde świetne książki jak Unfuck yourself. Napraw się! czy obecnie Zacznij myśleć jak mnich. Obie bardzo dobre!

Rok temu zainwestowałam też w najzwyklejszy tablet. Mam na nim apkę Legimi i czytam tam e-booki. Nie jestem mega wymagająca w kwestii czytników, więc tablet mi wystarcza, a biblioteka Legimi jest meeega bogata. Włączam tryb ciemny (żeby nie męczyć oczu), a notatki robię w samej apce – zaznaczam fragmenty i zapisuję. Potem przerzucam je do Notion, w którym trzymam między innymi notatki z książek. Jest w sumie sporo apek do czytania e-booków jak właśnie Legimi, Scribd czy Empik Go, natomiast asortyment w Empik Go był dla mnie zbyt ubogi.. Za to w Legimi zazwyczaj znajduję to, czego szukam.

Apki lub strony, które mogę polecić i z których korzystam:

  • do słuchania i czytania po angielsku: Scribd: łap link afiliacyjny, z którym masz 60 dni korzystania za darmo (potem Scribd kosztuje 9 dolarów miesięcznie).
  • do słuchania i czytania po polsku: Legimi: łap link afiliacyjny, dzięki któremu możesz czytać i słuchać książki przez 30 dni za darmo. Potem pakiet full (audiobooki i ebooki) kosztuje 33 zł miesięcznie przy umowie na rok.
  • TaniaKsiazka.pl – kocham asortyment tej księgarni, mają bardzo duży wybór i świetne ceny: łap link afiliacyjny do tej księgarni – może znajdziesz coś dla siebie.

W jakich sytuacjach w życiu towarzyszą mi różne formaty książek?

  • książka papierowa: przed snem (zawsze mam jakąś na szafce nocnej), w domu.
  • e-book na tablecie: w podróży, w domu. Bardzo się przydaje, gdy mam wolne 20 minut np. w poczekalni i mogę poczytać zamiast klikać bezmyślnie w telefon.
  • audiobook: w czasie biegania, spacerów, sprzątania, zakupów, czyli w tak zwanym… (patrz kolejny punkt).

Czytanie w międzyczasie

Międzyczas – (1) magiczna kraina w czasoprzestrzeni pomiędzy czynnościami, które robisz lub (2) okres, kiedy wykonujesz czynność, która nie wymaga Twojego zaangażowania umysłowego.

Definicja wyżej jest oczywiście autorska 😀 Ale na pewno kojarzysz enigmatyczny międzyczas. To czas, kiedy sprzątasz, kosisz trawę, jedziesz samochodem w trasę, spacerujesz, idziesz z psem na spacer, robisz zakupy… Ten czas, kiedy Twój umysł nie jest jakoś bardzo zaangażowany i możesz przenieść koncentrację gdzie indziej.

Oczywiście z tą jazdą autem to ostrożnie! 😉

Międzyczas można wykorzystać słuchając wspomnianych audiobooków. Możesz zamienić nudne czynności (jak zakupy, sprzątanie czy koszenie trawy) w coś przyjemnego. Wystarczy, że włączysz świetną książkę. Co więcej, jazda autem z dobrą książką na USB będzie ciekawa. A na pewno ciekawsza niż radiowe reklamy specyfików na wszystkie przypadłości świata. 

Przyznam się szczerze, że kiedyś bardziej wykorzystywałam międzyczas na słuchanie książek. Obecnie ćwiczę uważność. Momenty, w których nie angażuję się umysłowo, wykorzystuję na ćwiczenie uważności i po prostu słuchanie odgłosów z otoczenia. To mega wyzwala i napełnia spokojem. Polecam. O uważności nagrałam też odcinek podcastu, sprawdzisz go tutaj.

Budowanie nawyku czytania książek

Wiemy, czym jest działanie z premedytacją, ale czymże ono jest w kontekście czytania książek? To po prostu świadomie podejmowane zabiegi, dzięki którym czytasz więcej. Jednym z takich działań jest zobowiązanie się (przed kimś lub przed sobą), że przykładowo codziennie przeczytasz 20 lub 30 stron książki. Jeśli masz mniej czasu – zacznij od 10 stron dziennie. Chodzi o ROZPOCZĘCIE i zbudowanie sobie nawyku – nawet jeśli samo działanie nie jest wielkim zadaniem. Ja tak właśnie zaczynałam czytać – kiedyś sobie obiecałam, że będę czytać godzinę – finalnie czytałam czasem mniej, czasem więcej. Obecnie staram się czytać godzinę przed snem. 

To co pomogło mi ten nawyk utrzymywać to tak zwany efekt łańcuchowy. Ten zabieg polega po prostu na tym, żeby nie przerywać łańcucha powtórzonych jeden za drugim nawyków, zachowań. W aplikacji do mierzenia nawyków np. HabitBull możesz zaznaczać kółeczkiem każdy dzień, w którym pożądane zachowanie wystapiło (np. czytanie). Budowanie łańcuszka zielonych kółeczek jest bardzo motywujące. No i finalnie nie chcesz przerywać łańcucha – im dłuższy jest, tym większe prawdopodobieństwo, że wytrwasz w postanowieniu.

efekt-lancuchowy

Poza aplikacją HabitBull wspieram się też aplikacją Goodreads. Jest to bardzo prosta aplikacja, bez fajerwerków, ale jestem jej wierna od lat! To właśnie tam wyszukuję kolejne książki, które wrzucam na listę “do przeczytania” i śledzę mój czytelniczy progres. Goodreads pozwala też tworzyć wyzwania książkowe, np  “Przeczytam 52 książki w 2021 roku”. Kocham wyzwania, więc taka forma bardzo do mnie przemawia. W tym roku ustawiłam swój cel książkowy na 65 książek i właściwie jestem prawie w połowie.

Jeśli jesteś na Goodreads: dodaj mnie do kontaktów i inspirujmy się czytelniczo nawzajem!

Urozmaicaj sobie czytanie

Jeśli dużo czytasz, łatwo jest wpaść w rutynę czytelniczą. Każdy z nas ma pewne preferencje książkowe. Ja również. Kocham książki biznesowe, poradniki, rozwojowe. To co staram się robić, to co jakiś czas przeczytać książkę z innej tematyki albo powieść. Pozwala mi to nie popaść w taką monotonię, w czasie której będę tylko pochłaniać kolejne tytuły. Dzięki temu czuję fajne urozmaicenie w mojej czytelniczej rutynie. Urozmaicam też sobie czytaniem książek różnej długości: czasem połykam 600-stronicową lekturę, a czasem wrzucam na uszy audiobooka trwającego 2 godziny. Dzięki temu jest ciekawiej, a głowa odpoczywa przy lżejszych lekturach.

Słuchanie książek w różnej prędkości

Obecnie już prawie każda aplikacja audiobookowa ma opcję przyspieszania słuchanych książek. Bynajmniej chodzi mi tutaj o to, żeby upchać jak najwięcej książek w ciagu doby. Po prostu jesteśmy różnymi ludźmi, mamy różne preferencje, a niektórzy “szybciej” przyswajają dźwięk. Niektórzy za to może mają mega szybkie tempo mówienia i powolny lektor w audiobooku może ich tylko zniechęcić. Dzięki przyspieszeniu dźwięku o poziom lub dwa możemy słuchać książki w tempie, które nam pasuje.

Na koniec tego wpisu mam dla Ciebie wyzwanie. Weź jedną z wymienionych technik i wypróbuj ją u siebie. Może dzięki temu przeczytasz kilka książek więcej? A może podejdziesz do książkowego wyzwania rocznego?

Może być też tak, że stwierdzisz, że czytanie książek nie jest dla Ciebie. 

To zupełnie w porządku.Byle w zgodzie ze sobą! 

Do usłyszenia!

(Visited 61 times, 1 visits today)

Leave A Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *